Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

May 15 2019

Reposted fromshakeme shakeme viaRudeGirl RudeGirl
2933 1803
6855 80d3
Ryszard Kaja

Ja mam kryzys permanentny. Jestem typem depresyjnym, trudno jest mi się cieszyć z czegokolwiek, widzę świat w ciemnych barwach. Jest fajnie, bo pijemy herbatę, gadamy, jest ładna pogoda, ale mam w sobie czarną dziurę, która cały czas promieniuje. Jak każdy zneurotyzowany typ przeżywam momenty euforii. Im większa euforia, tym potem większy dół. Taka sinusoida, bez równowagi.
— Więckiewicz
6965 b671 500
Jak poradzić sobie z tą frustracją, że czujesz,  że możesz i powinieneś robić tyle wspaniałych rzeczy, a nie masz siły?
— M.Halber "Najgorszy człowiek na świecie"
9910 8f98
Reposted fromheroes heroes viatakeyoutomygrave takeyoutomygrave

May 01 2019

Bardzo boję się, że nie wykorzystam swojego życia na sto procent. Przeraża mnie fakt, że czas mija, a ja mam tyle do zrobienia. Tyle spraw chce załatwić, tyle miejsc odwiedzić, tyle zdań jeszcze nie wypowiedziałam. Jeszcze tyle chcę napisać, tyle przeczytać, tak wiele marzeń mam do spełnienia i taki ogrom piękna, które chciałabym ujrzeć.  Staram się jak mogę wykorzystać to życie, ale zawsze gdzieś w środku siedzi ten mały potwór, który mówi, że nie zdążę.  
— PIK
0003 37e5

March 28 2019

4106 7f61 500
Reposted fromsweetnothingg sweetnothingg viaolewka olewka
1133 4069 500
Prawdziwa historia prawie wszystkich dinozaurów.
Reposted fromMaryiczary Maryiczary viaolewka olewka
@NoCinderella tak dobrze Cię rozumiem. I z tym, że nie wiesz co tak naprawdę, naprawdę chciałabyś robić i z mieszkaniem z rodzicami. Ja wyprowadziłam się z domu zaraz po studiach, na 5 roku wyjechałam z chłopakiem na Erasmusa i jak wróciłam to wiedziałam, że długo w domu rodzinnym nie zostanę. Przeprowadziłam się do Łodzi 2 tygodnie później. Oczywiście teraz jak na to patrzę po 4 latach od wyprowadzki, mam wątpliwości czy dobrze zrobiłam. Na pewno prędzej zrobiłabym aplikację mieszkając w domu niż z chłopakiem. Dodatkowo, może bym już była w innym związku a tak wciąż jesteśmy razem choć ostatnio mam wrażenie, że już więcej nas dzieli niż łączy. A z drugiej strony ta wolność i swoboda jest warta swojej ceny. I nie wolność w rozumieniu ,,teraz będę imprezować po nocach a za dnia chodzić po mieszkaniu naga z butelką wina i papierosem". Wolność w rozumieniu - sprzątam kiedy chcę, gotuję co i kiedy mam na to ochotę, żyję po swojemu i nie muszę się tłumaczyć. Aczkolwiek przychodzi ten moment kiedy wynajem mieszkania to za mało a kupno mieszkania to już niby nadal wolność ale też łańcuch w postaci kredytu na wiele, wiele lat i z osobą co do której pojawiają się wątpliwości. Może za szybko się na to zdecydowałam, teraz myślę, że powinnam była kupić sobie kawalerkę, tylko dla siebie. 

A co do pracy, czasem myślę, że przesadzam. Jest dobrze płatna, są benefity, wyjazdy, szkolenia, mamy nawet Luxmed na parterze żebyśmy nie musieli daleko chodzić do lekarza. Tylko czegoś brakuje, chyba spełnienia ambicji i takie dręczące poczucie, że stać mnie na więcej. 
Reposted by12czerwcaforeverrememberme
To dzień, w którym możesz przypomnieć sobie ile jesteś warta. Docenić każdy moment swojego życia. Spróbować inaczej. Pozwolić na więcej. Odważyć się zacząć na nowo. To chwila, kiedy możesz uzmysłowić sobie swój potencjał. Czasem zboczyć, niekiedy zawrócić, ale wciąż iść. To odpowiednia pora, aby sobie zaufać, pozwolić na słabość czy dziecięcą radość. To czas, w którym znów możesz zacząć żyć. To dzień, który może nie zmienić niczego. Ty decydujesz.
— N. Belcik
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl